Wiersz, com go napisała już dawno, ale wciąż mi się podoba.
katapulta klawiatury
wystrzeliła
słowo
a kto by mnie zapytał
jakie to było słowo
temu grad z katapulty
na głowę:
żarliwe nieśmiałe sentymentalne
odważne subtelne źle skrojone
takie to było
słowo
rozpostarło skrzydła
i leci nad wielką wodą
a pęd taki że klękajcie narody
leci i płonie
żar mu wytapia sens spomiędzy liter
a co zostaje
krople w oceanie
i te nieme znaki co wciąż pędzą
jak deszcz kamieni
w które Bóg zmienił
chleb
a kto by mnie zapytał
jaki to był Bóg
niech zanurzy rękę
w oceanie
ZNAKOMITE.