Wiedeń

Ponieważ w Wiedniu prawie wszyscy już byli, postanowiłam podzielić się garstką luźnych anegdot zamiast szczegółowo opisywać pobyt. Niedługi zresztą, bo zaledwie ośmiogodzinny.

Autokar z Brna jedzie dwie godziny. Bilety zakupiliśmy w biurze firmy Student Agency. Kosztowały nas 780 koron za dwie osoby w dwie strony (ok. 130 zł, czyli po 65 na łebka). Wyjechaliśmy o 9:30, przyjazd 11:30, w drogę powrotną do Brna wyjeżdżaliśmy o 19.30, na miejscu byliśmy o 21.30. Standard międzynarodowy – w autobusie filmiki, muza, ciepły napój w cenie, wifi (działające tylko na terenie Republiki Czeskiej). Wygodnie. Można by rzec „ideał”, gdyby nie nieustanne bekanie siedzącej przede mną pani z chustą na głowie. Ale zaraz powiecie, że mam uprzedzenia kulturowe. Na szczęście w drodze powrotnej otoczenie było mniej uciążliwe.

Pierwszym, co rzuciło nam się w oczy po przybyciu do Wiednia, był potężnych rozmiarów diabelski młyn. Fascynujący tym bardziej, że – jak wyczytaliśmy potem w przewodniku – wybudowano go w roku 1897. Pierwotnie nie cieszył się wielką popularnością i w roku 1916 miano go wyburzyć, ale zabrakło na to kasy, wiec przetrwał. Mocno ucierpiał w czasie II wojny światowej, a przy odbudowie postanowiono zrekonstruować 15 wagoników zamiast pierwotnych 30. Kto wie, może się skuszę na przejażdżkę, jeśli jeszcze raz trafię do Wiednia. Fajne byłyby zdjęcia z góry.

IMG_8744

Drugim obiektem, który naprawdę zrobił na mnie wrażenie, był Dom Hundertwassera. Zachwyt! W przewodniku piszą, że Hundertwasser wzorował się na Gaudim, ale mnie jego budowla podobała się bardziej niż budynki tego ostatniego, może ze względu na kolorystykę. Lubię kolory wyraziste, a zarazem ciepłe i dobrze dobrane, a w przestrzeni miejskiej najczęściej mamy do czynienia albo z gryzącą się zimną żarówą, albo z mdłymi pastelami. (Z dwojga złego wolę już mdłe pastele).

Wikipedia donosi: Hundertwasserhaus jest turystyczną atrakcją Wiednia, jednak do zwiedzania nie są dostępne jego wnętrza, ponieważ budowla jest zamieszkana. Oddany do użytku 1 marca 1986 budynek mieści 50 mieszkań (o powierzchni od 30 do 150 m²), cztery restauracje, jedną praktykę lekarską oraz 16 prywatnych i 3 publiczne tarasy. Znajduje się w nim także ok. 250 drzew i krzewów.

Oraz, co niezmiernie, nomen omen, budujące: Hundertwasser nie przyjął zapłaty za zaprojektowanie tego domu. Wystarczyło mu, że dzięki temu w tym miejscu nie zostało wybudowane nic, co uznałby za brzydkie. 

 

Myślę wprawdzie, że Howardowi Roarkowi Dom Hundertwassera by się nie spodobał, lecz jego motywacja z pewnością tak.

Poza tym Wiedeń to miasto poprawne. Ma dużo ładnych budynków, ale nie zauważyłam, żeby miało jakiś klimat. Większość rzeczy jest w nim za duża i zbyt imperialna. Ceny oczywiście wysokie, chociaż wiedeńskiej kawki sobie nie odmówiłam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s