Kras Morawski

I znowu, jak to u nas bywa, dłużej trwało i więcej wrażeń (nie zawsze pozytywnych) przyniosło dotarcie do jaskiń niż samo ich zwiedzanie.

Przyjechawszy pociągiem do Blanska, ruszyliśmy w ośmiokilometrową trasę do Skalnego Mlýna. Oczywiście szlakiem przez góry, bo przecież nie będziemy iść szosą, a w ogóle co to za góry, pagórki, za dwie godziny będziemy na miejscu.

Było warto, bo najedliśmy się poziomek i zobaczyliśmy dużą liczbę okazów motyla, którego po długich poszukiwaniach (już w domu) zidentyfikowałam jako oblaczka granatka. Trasa jednakowoż zajęła nam jakieś trzy i pół godziny, na koniec oferując zejście tak ostre, że następnego dnia P. nie mógł chodzić. Że nie wspomnę o przechodzeniu pod powalonymi drzewami w strachu, że któreś z nich na nas spadnie. Wyglądało na to, że jesteśmy jedynymi wariatami, którzy woleli pójść szlakiem niż czekać półtorej godziny na autobus albo przynajmniej iść szosą. Z perspektywy nie żałuję, choć może i żałuję, bo będąc na miejscu wcześniej i mniej zmęczeni, załapalibyśmy się również na inną jaskinię. Wyszło jednak tak, że najpierw odpoczywaliśmy, uzupełnialiśmy płyny i jedliśmy obiad (bardzo dobre bramboračky, a do picia oczywiście kofola), a dopiero potem powlekliśmy się do kasy, by kupić bilety do najbardziej popularnych Jaskiń Punkvy. Pani nie była pewna, czy zdążymy dotrzeć do jaskiń pieszo na właściwą godzinę, więc wykosztowaliśmy się jeszcze na kolejkę na kółkach.

Jaskinie Punkvy chyba istotnie były najlepszym wyborem. Widziałam już w życiu parę jaskiń, w tym słoweńskie Jaskinie Szkocjańskie oraz największe polskie – Niedźwiedzią i Raj (tak, wiem, że Raj jest większy, ale Niedźwiedzia bardziej mi się podobała), więc kolejne piękne formacje stalaktytów i stalagmitów mogłyby nie wywrzeć na mnie takiego wrażenia jak spływ podziemną rzeką (Punkvą właśnie) na łodzi pychówce.

Niestety żadnych zdjęć nie zaprezentuję, bo mój aparat w takich miejscach nie daje rady. Na próbę zrobiłam jedno, nic na nim nie widać nawet po obróbce. Sporo zdjęć można zobaczyć tutaj. Są nawet fotki z koncertów, które się tam odbywają ze względu na doskonałą akustykę.

Polecam jaskinie i placki. Zielonego szlaku z Blanska do Skalnego Mlýna nie polecam mimo obecności poziomek i oblaczka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s