Selekcja nienaturalna – post scriptum

Poprzedni tekst pisałam wkurzona. Wkurzona, bo przez długi czas broniłam decyzji rządu o sprowadzeniu wyselekcjonowanych przez fundację Estera chrześcijan z Syrii przed tymi, którzy się oburzali. A tu się okazuje, że fundacja jakaś szemrana. Potem znowu się okazuje, że może wcale nie szemrana, tylko ktoś coś przekręcił. Cóż. Pozostanie niesmak i – co ważniejsze – obawy. Obawy wynikające z uświadomienia sobie, co mogłoby wyniknąć z przyjmowania ludzi wybranych przez prywatną fundację w oparciu o jej kryteria i jej metody. Nawet jeśli w przypadku tej konkretnej fundacji nic złego się nie stanie, a mam nadzieję, że wiele dobrego. Nadal trudno mi uwierzyć, że tak okropne przekłamanie zostało zdementowane dopiero po czterech dniach i mnóstwie flejmu w internecie, ale jeśli to rzeczywście było przekłamanie, a spóźniona reakcja wynikała z braku doświadczenia szefowej fundacji, to dziennikarka, która ten cytat sygnowała swoim nazwiskiem, powinna się smaż… powiedzmy, powinna pracować pół roku bez wynagrodzenia i w pocie czoła udowadniać swoją przydatność do zawodu. Albo przynajmniej spędzić kilka nieprzespanych nocy na zastanawianiu się, co narobiła. Inaczej dla mnie nie jest dziennikarką.

Sceptycyzm pozostał.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s