Transatlantyk 2015 – filmy fabularne

slow west

I jeszcze szybciutko o filmach fabularnych obejrzanych podczas minionej (jak się okazuje – ostatniej poznańskiej) edycji Transatlantyku.

Gość – naprawdę dobra produkcja, którą nazwałabym pastiszem thrillera. Jedyny problem w tym, że nie przepadam za pokazywaniem strzelanek i rozlewu krwi gwoli rozrywki. Jeśli jednak ktoś posiadł odporność na takie obrazy, mogę film polecić.

Slow West na odmianę nieco mnie rozczarował. Kodi Smit-McPhee to mój idol zarówno ze względu na oryginalne imię i nazwisko, jak i na niezwykle wyraziste rysy twarzy. Prawie nie musi grać, żeby świetnie wypadać. Jeśli nazwisko nic wam nie mówi – Kodi to chłopiec z Drogi, Aaron z Kongresu, Alexander z Ewolucji Planety Małp. Pomyślałam, że skoro gra w westernie zatytułowanym Slow West, będzie z tego niezła gratka. Niestety, choć i on, i partnerujący mu Michael Fassbender dali radę, film jest nudny. Nie aż tak, żeby nie warto było go oglądać, bo trochę klimatu ma i na szczęście trwa zaledwie 80 minut, ale spodziewałam się czegoś lepszego.

45 lat natomiast świetne. Mam nadzieję, że nim wejdzie do dystrybucji kinowej, poprawią tłumaczenie, bo roiło się od błędów. Popis aktorów, świetne teksty i ostrożny optymizm.

I na koniec film, który był dla mnie największym wydarzeniem festiwalu – Syn Szawła, węgierski obraz, który oficjalną premierę w Polsce będzie miał w listopadzie. Nie widziałam dotąd takiego filmu o obozie koncentracyjnym – tak naturalistycznego i bolesnego w odbiorze. I to nawet nie z powodu strasznych scen masowych mordów, ale też tego, jak odnosili się do siebie towarzysze niedoli. „Żydowska świnia”, „polska gnida” – patrząc na to, jak ludzie odnoszą się do siebie w normalnych warunkach, właściwie trudno się spodziewać czegoś lepszego w skrajnych, ale zwykle tę część historii się w Polsce wybiela. Film zostawia ślad. I jest świetnie zrealizowany. (Warto podkreślić, że to debiut reżysera, który dotąd robił filmy dokumentalne). Od 12 lat? Nie żartujcie, ja z trudem to zniosłam.

Akcja filmu rozgrywa się na kanwie buntu więźniów z Sonderkommando w Oświęcimiu, o którym można przeczytać m.in. tutaj.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s