Chłopiec i świat – nibyrecenzja

Bardzo fajna brazylijska animacja, której jestem skłonna wybaczyć ekopropagandę. Odrobinę mnie drażnił uproszczony podział na dobrych i złych, wolnych i agentów zniewolenia. Ktoś mógłby powiedzieć, że skoro to film dla dzieci, musi operować prostymi symbolami – myślę jednak, że dzieci tak czy owak nie zrozumiały symboliki walki kolorowego ptaka z czarnym.

Prawdopodobnie nie zrozumiały też tego, co dla mnie jest (poza samymi obrazkami) największą siłą tego filmu, a mianowicie jego zakończenia. Główny bohater – chłopiec – w trakcie swojej wędrówki spotyka osoby, które mu pomagają: najpierw starszego, schorowanego człowieka pracującego przy zbiorze bawełny, potem nastolatka pracującego w fabryce dywanów i nocami ukradkiem zakradającego się do fabryki, by tkać własny kolorowy dywan. Na końcu filmu bohater, już podrośnięty, wraca do domu, po czym… znów udaje się w świat, stając się najpierw nastolatkiem w kolorowej czapce z fabryki dywanów, a potem starszym mężczyzną z plantacji. Czy od początku pomagały mu w drodze jego przyszłe wcielenia, czy też raczej reżyser chce nam w ten sposób powiedzieć, że wszystko, co nas spotyka, w przyszłości oddajemy? Że każde wyświadczone nam dobro zmieni się w dobro, które wyświadczymy innym? Tak czy inaczej zakończenie filmu niesie ze sobą potężne przesłanie zwycięstwa wolności nad uciskiem.

Film obejrzałam z okazji festiwalu Kino Dzieci w poznańskim kinie Muza – miejmy nadzieję, że wejdzie do regularnej dystrybucji.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s