FBI

Śniło mi się, że byłam na czymś w rodzaju Pyrkonu, tylko odbywało się to w czteropiętrowym budynku zaprojektowanym tak, że na dole było mnóstwo przestrzeni, hol i duże sale, a wyżej już tylko wąskie korytarze i normalne salki (trochę jak w Novum). Miałam tam iść na wykład jakiejś kobitki (chyba Amerykanki), nie pamiętam, czy była psychologiem, czy literaturoznawcą, w każdym razie bardzo mnie zaciekawiła tematyka jej wykładu. Nie wydawało mi się, żeby miała cokolwiek wspólnego z polityką albo wtrącaniem się w kluczowe bieżące sprawy. Zanim jeszcze do spotkania doszło, to w tym dniu ciągle do mnie wydzwaniał jakiś Murzyn i chciał się ze mną spotkać, więc w końcu na odczepnego się z nim spotkałam i to spotkanie nie dało mi odpowiedzi na pytanie, dlaczego o nie zabiegał. Nie pamiętam, jak to dokładnie wyglądało, ale chyba zaczął coś ściemniać, że musi pilnie gdzieś iść, i się zmył. Idę potem na ten wykład, a tu przy szatni zaczepiają mnie jacyś dwaj goście (biali), że muszą ze mną pogadać. Idziemy do stolika. Mówią, że są z FBI, i pytają, co wiem o kobiecie, na której wykład idę. Chyba myślą, że znam się z nią osobiście albo prowadziłam korespondencję i ogólnie widać, że szukają na nią haka. Spotkanie nie jest miłe, panuje na nim atmosfera przesłuchania. Biorą numer komórki mojego męża i są wyraźnie rozczarowani, coś im nie pasuje. Podejrzewam, że się spodziewali, iż będzie to numer tego Murzyna. To by wyjaśniało, czemu mnie przesłuchują i czemu Murzyn tak szybko się zmył – po prostu pomylili mój numer telefonu z czyimś.

Dają spokój i idę na wykład. Pani mówi ciekawie i jest sympatyczna. Zapominam o agentach – może niezupełnie zapominam, ale macham na nich ręką – i dopiero po powrocie do domu, chyba na drugi dzień, zaczyna mnie męczyć myśl, że powinnam dać kobitce znać, że FBI o nią pytało. Kombinuję tylko, jak napisać FBI, żeby nie przechwycili wiadomości, bo wiadomo, że monitorują mejle. Zastanawiam się nad F-B-I, ale mogę mieć w programie skanującym ustawione ignorowanie znaków przestankowych.

Niestety wtedy się budzę, ale skoro już zabrnęłam w tych kombinacjach tak daleko, to na pewno udało mi się w końcu przesłać wiadomość.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s