lasek

Sen był taki: gdzieś w jakimś lasku, który przypominał Lasek Marceliński, ciągle się gubiliśmy i dotarcie w jakieś miejsce albo wydostanie się zajmowało nam dużo czasu, aż w końcu odkryliśmy trawiastą ścieżkę, którą trzeba było iść cały czas prosto, a wychodziło się na jakąś ulicę, przechodziło za supermarketem i już się było w znanym miejscu miasta. Trzeba było pamiętać, żeby nie wchodzić w pierwszą, asfaltową drogę, tylko w następną, trawiastą. Jak już to rozpykaliśmy, poszliśmy odwiedzić znajomych, którzy obozowali w pewnym łatwo już teraz dostępnym miejscu. Poszliśmy tam, już na miejscu trzeba było przejść pod mostkiem przez strumyk, przeskoczyłam, ale potem był basen czy kąpielisko i już się nie zdołałam oprzeć, podciągnęłam spodnie i weszłam, przez chwilę postałam i w końcu wyszłam, portki i tak były trochę zamoczone, bo wlazłam co najmniej po uda.

Zaraz po przebudzeniu towarzyszące wrażenia: las i to, że się w nim odnaleźliśmy, to tak jakby symbol zamieszania we mnie i taka przyjemna ulga, że teraz już będzie łatwiej, że jakiś większy porządek, nie trzeba tyle błądzić. A to wejście do wody to już w ogóle znamienne: z jednej strony miałam ochotę, to wlazłam, ale z drugiej – moment nieodpowiedni, bo ciuchy, zimno chyba, więc tak ni w pięć, ni w dziewięć, trochę się zanurzyłam, ale kąpieli nie zaznałam. I trudno mi nawet powiedzieć, czy byłam w tym śnie zadowolona, że jednak wlazłam, czy niezadowolona, że zrobiłam coś bezsensownego, bo nie dość że się nie wykąpałam, to jeszcze zamoczyłam spodnie. Ale nie pamiętam, żebym była jakoś na siebie zła. Chyba zaakceptowałam fakt, że pójście o krok dalej byłoby już głupie, a to, co zrobiłam, jest jeszcze znośne. Może to znak, że powinnam częściej demonstrować takie stoickie podejście do swoich dylematów. Bo w życiu czasem się zdarza, że człowiek ma na coś ochotę, a okoliczności nie sprzyjają.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s