Wybory

Dziś prawdziwy koszmar. Śniłam, że jestem w komisji wyborczej urzędującej w jednym z poznańskich domów kultury. Najpierw jakieś frenetyczne przygotowania, w końcu zaczęli przychodzić pierwsi głosujący, a my – komisja – musieliśmy sprawdzać ich prace, które pełne były jakichś skomplikowanych zadań matematycznych. Z naszego sprawdzania miało wyniknąć, na kogo głosują. Było to tak stresujące, że aż nie pamiętałam, jak skończyliśmy sprawdzać i znalazłam się w domu, ale następnego dnia odkryłam w torbie jedną nieoddaną pracę. Praca była podpisana (!) – pamiętam, że widniało na niej męskie imię, chyba Franciszek, i nazwisko – i nawet nie wiem, czy sprawdzona, ale wydawała się jeszcze bardziej skomplikowana niż te w lokalu, pełna jakichś pytań natury ekonomicznej, politycznej, gospodarczej. Oczywiście wpadłam w panikę, co teraz zrobić z tą pracą. Stwierdziłam, że muszę zadzwonić do komisji i zawiadomić, że ją znalazłam, ale bałam się, że oskarżą mnie o jakieś manipulacje, chociaż ja i tak nic z niej nie rozumiałam i nie miałam pojęcia, jaki głos z niej wynika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s